Trzy poważne zmiany w związkach, które utrudniają rozmowy o pieniądzach

Na rynku związków też zachodzą zmiany. Trzy ostatnie – dodatkowo utrudniają rozmowy o finansach, mimo że teoretycznie powinny wręcz do nich obligować. Bo partnerzy coraz częściej dysponują własnym majątkiem, zdobytym indywidualnie. Co się ostatnio zmieniło na rynku par?

Starsi państwo młodzi

Polski pan młody ma już średnio 29 lat, o 2 lata więcej niż przed dekadą, chociaż wciąż jeszcze należy do najmłodszych w Unii Europejskiej, bo na przykład Włosi lub Francuzi wiążą się 4-5 lat później. Również polska panna młoda nam się postarzała – ma średnio 27 lat, dwie dekady temu ledwo przekraczała 20.

Z badania CBOS wynika, że najczęściej młodożeńcy to ludzie, którzy mają już własne dochody. Niektórzy założyli firmy, kupili mieszkania, samochody. A przede wszystkim przyzwyczaili się sami decydować o wydatkach. Prof. Agata Gąsiorowska, psycholog ekonomiczny z SWPS we Wrocławiu, autorka książki „Psychologiczne znaczenie pieniędzy” tłumaczy, że jeszcze 20 lat temu małżeństwa zaczynały zwykle od zera, wspólnie się dorabiały i wspólnie uczyły się zarządzać finansami. Obecnie dochodami dysponują już dzieci, więc większość społeczeństwa ma wykształcone określone nawyki związane z pieniędzmi.

Trudno rozmawiać o finansach, bo pieniądze są uważane za indywidualną sprawą każdego partnera z osobna. Ludzie, którzy dorabiają się na własną rękę, przyzwyczajają się do samodzielnego zarządzania pieniędzmi, bez konieczności ustalania wydatków z kimkolwiek. Traktują to jako oznakę niedawno zdobytej dorosłości, z której niełatwo im zrezygnować wchodząc w związek. Często nie są świadomi prawnych konsekwencji zawarcia związku małżeńskiego w odniesieniu do finansów. Nie rozumieją, że to prawo nakłada na nich obowiązek dzielenia się zarobionymi pieniędzmi, a każde inne zachowanie można zakwalifikować jako przemoc ekonomiczną. ( O tym szerzej we wpisie „Jak ustalić sposób zarządzania pieniędzmi w związku – prawo”).  Konieczność ponownego uzgadniania, tym razem z małżonkiem, sposobu wydawania pieniędzy postrzegają jako ograniczenie indywidualnej wolności i nie zamierzają jej się podporządkować. W ilu małżeństwach partnerzy nie mają pojęcia o zarobkach wybranka czy wybranki? A czy Ty wiesz, ile wynoszą dochody Twojego małżonka?

Ślub po rozwodzie

Wobec niskiej przeżywalności związków, a nawet małżeństw,  niechęć do dzielenia się informacją o zasobach czy wręcz wszystkimi zasobami z obecnym partnerem wydaje się całkiem naturalnym odruchem obronnym. Z drugiej strony, jeżeli któreś z partnerów się tak zachowuje, to  ujawnia pewien brak zaufania, a nawet wiary w przyszłość tego związku. Wyznawcy teorii przepływu energii będą w tym natychmiast widzieli samospełniająca się przepowiednię prowadzącą do negatywnego końca.

Niestety, partnerzy ukrywają nie tylko swoje zasoby, lecz także zaszłości, które na nich ciążą i stąd niechęć do wszelkich rozmów na temat pieniędzy.

Jedna czwarta małżeństw, to związki „z odzysku”. Oprócz dochodów małżonkowie mają w nich często również zobowiązania wobec dzieci, a czasem poprzednich wybranków. Zdarza się, że nowy partner próbuje je zanegować, żądając niemożliwego wyprowadzenia związku „na czysto”. W takich parach niechętnie rozmawia się o pieniądzach, bo dotykają bolesnej zazwyczaj przeszłości. W kolejnych postach zajmę się szerzej sprawą kwestionowania wysokości alimentów przez nowych małżonków.

Więcej finansowej wolności w związkach nieformalnych?

Trzecią zmianą społeczną, która nie sprzyja dyskutowaniu kwestii finansowych jest coraz powszechniejsze mieszkanie ze sobą bez formalizowania relacji. W Polsce tak żyje ok. 2 mln ludzi, to tak jak gdyby cała Warszawa i Kraków żyły na kocią łapę. Warto zaznaczyć, że liczba ludzi żyjących bez sakramentu małżeńskiego wciąż rośni i  podwoiła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Najczęściej w związkach nieformalnych rozmawia się o finansach jeszcze trudniej. Sama natura takiego związku zakłada mniej zobowiązań i większą wolność. Trudno wtedy zaproponować ścisłe ustalenie wkładów czy świadome zarządzanie budżetem. Często partnerzy z własnej inicjatywy przejmują na siebie pokrywanie niektórych wydatków i w ten naturalny sposób ustala się pewien podział zobowiązań. Często partnerów męczy pytanie, kiedy jest najlepszy moment aby o pieniądzach porozmawiać?

O kwestii finansów w związkach nieformalnych przygotowuję osobny post.

Jeśli któreś z powyższych zjawisk, tzn. przedślubny dorobek, ponowne małżeństwo lub życie bez ślubu, to Twój przypadek, będę ciekawa jak Ty się na to zapatrujesz. Napisz, czy rzeczywiście trudniej jest ustalić  kwestie finansowe?

2 Replies to “Trzy poważne zmiany w związkach, które utrudniają rozmowy o pieniądzach”

  • Kuba

    Od 8 lat zajmuję się rozwodami. Niestety, najczęstszą przyczyną rozwodów pozostają nadal kwestie finansowe. I nie chodzi tutaj o jej brak, ale bardziej o brak zgodności w kwestiach wydatkowania. Nadal temat pienieędzy pozostaje w Polsce tematem tabu, nawet w tak bliskiej relacji jakim jest małżeństwo

    Odpowiedz
    • Małgorzata Wejtko

      Dogadywanie się w kwestii pieniędzy nie jest proste. Bez sensu, jeśli z tego powodu rozpadają się małżeństwa. Czytaj kolejne posty.

      Odpowiedz

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *