Komu nie warto kupować prezentów, a kto musi je dostać?

Przyznaję – mam wśród najbliższych osobę, której nie lubię kupować prezentów. Nie znoszę po prostu. Bo bez względu na to, jak się postaram i wykosztuję, radość będzie bardzo umiarkowana.  Ostatnio, przy większych porządkach, znalazłam w szafie nierozpakowany prezent z ostatniej Wigilii (!?). Jak można nie być zainteresowanym podarunkiem? Byłam wściekła i rozczarowana .., dopóki nie poznałam języków miłości.

Okazuje się, że różnimy się w tym, jak komunikujemy i odczytujemy miłość. Różne zachowania odbieramy jako wyrażające akceptację. Wiąże się to z wychowaniem, genami, pozostałościami ewolucyjnymi i innymi czynnikami, w które nie chcę się tu wgłębiać. Faktem jest, że od dawien dawna przynoszenie darów było i jest jednym ze sposobów używanych do powiedzenia:

kocham cię, szanuję, akceptuję.

I to nie tylko w świecie ludzi,  nawet zwierzęta dają sobie prezenty, zwłaszcza w okresie godowym, wyrażając w ten sposób przywiązanie.

Lecz nie do wszystkich ten przekaz dociera. Okazuje się  – zbadał to jakieś 20 lat temu amerykański psychoterapeuta Gary Chapman – że często mówimy do siebie różnymi językami miłości. A że jest ich aż pięć, więc o nieporozumienia bardzo łatwo. W zależności od tego jaki język sami preferujemy, tak  komunikujemy miłość i w tym języku odczytujemy poziom uczucia drugiej strony.

Prezenty należą do jednego z 5 języków miłości.

Pozostałe to:  wyznania,  dotyk, atrakcyjny czas razem oraz przysługi opiekuńcze.

Zazwyczaj jest tak, że przemawia do nas jeden lub dwa sposoby wyrażania uczuć, a na pozostałe jesteśmy mniej lub bardziej głusi. Możecie sobie wyobrazić jakie to pole do konfliktów! Jeśli on wyraża swoją miłość wieloma drobnymi gestami w domu i ogrodzie, a ona oczekuje kwiatów i prezentów? To tak, jak gdyby mówił do niej po chińsku:

 

a ona nie rozumie i się dąsa (tłum. kocham cię).  Albo na odwrót, ona codziennie krząta się, pakuje kanapeczki do pracy, itp., a on, żeby usłyszeć, że jest kochany, potrzebuje pochwał i fajnego czasu razem. Jej opiekuńcze gesty, to dla niego zwykła krzątanina, a nie – wyraz miłości. Jeżeli uważasz, że twój partner/ka nie docenia tego, co mu dajesz – weź pod uwagę, że może dla niego nie jest to wyraz miłości. Może wolałby, żebyś zrobiła mu kanapkę? Albo czule przytuliła?

Jeżeli językiem miłości bliskiej Ci osoby nie są prezenty, daremna nadzieja, że do niej przemówią.

Powiem więcej,  po prostu nie warto wykosztowywać się na prezenty dla takiej osoby.  Dla niej lub dla niego każdy prezent, to tylko rzecz, wydatek, czasami wręcz uważany za zbędny. Czy często po wręczeniu podarku, słyszałaś,

Po co to kupiłaś? Ojej, to pewnie tyle kosztowało! Ja mam już tego tak dużo. Nie trzeba było!

No właśnie  – nie trzeba było!

Parę razy do roku tradycja nakazuje wręczanie podarunków. Wtedy zastanów się, jaki rodzaj prezentu wpisuje się w język miłości Twojego partnera czy członka rodziny.  Jak powiesz im, że są kochani, w języku, który będzie dla nich zrozumiały. Np. jeśli językiem miłości twojego bliskiego jest dotyk – masaż  będzie świetnym rozwiązaniem. Inne pomysły na prezenty w zależności od języka miłości – wkrótce.

Jeśli jednak, wiedząc, że prezenty nie są dla danej osoby tak ważne, damy coś byle jakiego, to  możemy niechcący wpaść w kategorię prezentów na odczepnego, o których przeczytasz w poście  „5 najbardziej wkurzających prezentów”.  A wtedy nasz bliski może się obruszyć, bo nikt nie chce czuć się lekceważony. Niektóre pary, czy rodziny, nawet rezygnują z dawania sobie tradycyjnych prezentów. Mam nadzieję, że komunikują sobie miłość w inny sposób.

Prezenty są moim językiem miłości.

Dlatego lubię je otrzymywać – małe i duże.  Takim osobom jak ja, jeśli je macie, obok siebie, trzeba sprawić jakiś miły prezent. Może być mały i skromny, byle ładny i z serca.

Wspaniałą wykładnią podejścia do prezentów reprezentują dla mnie Kubuś Puchatek, Prosiaczek i Kłapouchy. Językiem miłości całej trójki z pewnością były prezenty.

O ile dobrze pamiętam, Miś miał zamiar ofiarować osiołkowi baryłeczkę miodku, a Prosiaczek balonik. Próbowanie miodku zakończyło się jego całkowitą konsumpcją, a balonik pękł, gdy Prosiaczek się przewrócił. Nie mniej jednak Kłapouchy wzruszył się prześliczną pustą baryłeczką do przechowywania cennych rzeczy, np. takich jak pęknięty balonik i cieszył się nią bardzo długo. Życzę i wam takich zadowolonych obdarowanych.

Jak dowiedzieć się, jakim językiem miłości mówi  bliska Ci osoba?

Zacznij od obserwowania, co ją cieszy, kiedy odpowiada z uczuciem na to, co dla niej lub z nią robisz, a kiedy wydaje się obojętna.  Lubi przytulanki,pocałunki czy woli, gdy odkurzysz mieszkanie lub upieczesz ciasto? Preferuje spacer czy czułe słówka? A w jaki sposób najczęściej wyraża miłość do Ciebie?

Najprościej – namów bliskich na zrobienie testu. Na stronie Chapmana 5 languages dostępny jest darmowy test w j. angielskim. Test po polsku znajdziecie w wydanej bodajże w tym roku książce  „5 języków miłości”. W archiwum „Charakterów” za drobne pieniądze można znaleźć tekst wraz z testem.

Interpretując wyniki testu, pamiętaj że nie pokazują rzeczywistej sytuacji, tylko opierają się na deklaracjach badanego. A niektórym trudno jest się przyznać, że preferują prezent, niż wspólną wyprawę na mecz czy herbatkę zrobioną przez ukochanego.

Dlatego nie ma to  jak wzajemna uważność na siebie!

4 Replies to “Komu nie warto kupować prezentów, a kto musi je dostać?”

  • Kasia

    Dawanie prezentów nie jest proste, i czasem rzetelna obserwacja potrzeb naszych bliściach nie naprowadzi nas na prawidłową ścieżkę. Miałam takie doświadczenie. Bardzo sìę postarałam, zdobyłam ptezent, ale bliska mi osoba obdarowana miała z nim spory kłopot.
    To jasne, że podążałam za swoją potrzebą. Czyli obserwacja wydawała mi się tylko rzetelna 😉 A potrzeba bliskiej mi osoby? Cóż myślałam, że patrzymy na to samo i widzimy to samo.
    Zabrakło z mojej strony refleksji, zastanowienia. Mieliśmy za to frustrację dla obu stron ☺

    Odpowiedz
    • Małgorzata Wejtko

      Ciekawe spostrzeżenie, rzeczywiście optymalnie byłoby gdyby prezent realizował zarówno potrzebę obdarowanego jak i darczyńcy. W kwestii patrzenia i widzenia przypomina mi się mój ulubiony wiersz Małgorzaty Hillar:
      Nigdy nie dowiem się
      czy widzisz
      tak samo jak ja
      żółty łubin

      Czy tak jak ja
      czujesz
      jego aksamitny zapach

      Nie przekonam się
      czy tak samo
      słyszysz
      szelest skrzydeł sowy

      Nie sprawdzę
      czy odczuwaszto samo co ja
      głaszcząc
      kosmatą owcę

      Nigdy nie dowiem się tego
      choćbym oglądała twoje palce
      pod słońce
      albo dotykała ich
      wargami

      Odpowiedz

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *